
Sarkastyczną oceną kondycji amerykańskich indeksów jest fraza, że brakuje obecnie przed chwilą 14 sesji, iżby DJIA wrócił na punkt kulminacyjny z października 2007. Z tym zastrzeżeniem (za Davidem Callawayem z Marketwatch), że będziemy mieli do czynienia z takimi sesjami podczas gdy w pierwszy dzień tygodnia... Tego typu chwytliwe statystyki nie przeszkodzą aczkolwiek bykom w atakowaniu kolejnych poziomów. Dostrzegalny jest tempo rynku i chęć dalszych wzrostów. Miejsc które mogą je capnąć jest sporo, natomiast ich dowód tożsamości, zwłaszcza na rzecz graczy krótkoterminowych, wręcz niemożliwa.